W dzisiejszym materiale przyglądamy się rynkowi funduszy ETF, czyli dokładnie Exchange Traded Funds, które są obecnie wykorzystywane przez wielu inwestorów jako podstawę portfela. Choć są rekomendowane inwestorom początkującym, to wcale nie tylko oni w nie inwestują! To także świetne i często wybierane przez profesjonalistów opcje. Czym one w ogóle są i jak działają? Jak wybrać odpowiedniego usługodawcę – brokera gdy chce się inwestować w ETF-y? O tym więcej w dzisiejszym materiale!
Czym są ETF? Jak działają?
To fundusze inwestycyjne, które są notowane na giełdzie. Działa on jako koszyk aktywów odwzorowujący zachowania indeksu giełdowego. Kupując jedną jednostkę ETF możesz nabywać jednocześnie ekspozycję na cały zestaw – pakiet spółek z wybranego rynku, sektora, regionu etc. Dosłownie tłumacząc, zamiast nabywać po kolei akcje 20 największych spółek polskiej giełdy, możesz nabyć 1 jednostkę ETF na WIG20.
W porównaniu do przedstawionej wyżej alternatywy, inwestowanie w ETF to znacznie niższy koszt. ETF są zazwyczaj pasywne, między innymi dlatego ich opłaty są niższe w porównaniu do funduszy inwestycyjnych, które zarządzane są aktywnie. Warto tutaj liczyć się z takimi kosztami jak prowizje, które nawet w przypadku niektórych brokerów nie występują.
Inwestowanie w ETF z pewnością zapewnia dywersyfikację, ponieważ inwestor nie musi martwić się o analizę pojedynczych spółek.
Jak wybrać brokera ETF?
W przypadku chęci inwestowania jedynie w ETF lub głównie w ETF warto wybrać odpowiedniego brokera, który zapewni jak najbardziej korzystne warunki handlu i dostęp do instrumentów, w które chcesz zainwestować. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na bezpieczeństwo. Wielu brokerów działających na rynku nie działa zgodnie z zasadami panującymi w danym rejonie, nie przestrzega obowiązujących norm i praw, co zagraża bezpieczeństwu środków klientów. W Polsce nadzór nad instytucjami sprawuje KNF, czyli Komisja Nadzoru Finansowego. Każdy kraj ma swój odpowiednik KNF-u, który prowadzi taką kontrolę. Wybierając brokera sprawdź czy jest ona regulowany przepisami i czy posiada odpowiednią licencję.
Wybór brokera pod kątem handlu ETF nie jest wcale łatwy. Zwłaszcza, że na rynku jest cała masa ofert. Jeśli nie chcesz spędzać czasu na przeglądaniu ofert każdej z działających tu instytucji możesz sprawdzić gotowe porównanie brokerów ETF, w postaci rankingu czy zestawienia, które dostępne są w sieci.
Drugim krokiem jest sprawdzenie dostępności oferty, by móc zainwestować w te instrumenty o których rozmyślasz. Innym ważnym aspektem jest koszt, a dokładnie prowizje, opłaty, spready, swapy itp koszty jakie mogą wiązać się z handlem ETF-ami.
Inwestorzy zwracają także często uwagę na przejrzystość platformy i łatwość obsługi konta, czy dostęp do bieżących informacji, danych, wykresów, przewidywań i prognoz. Większość z tych danych jest dostępna w sieci całkowicie darmowo, ale znaczna część inwestorów woli mieć wszystko w jednym miejscu.
Materiał zewnętrzny.
Przy wyborze brokera pod ETF-y diabeł tkwi w szczegółach. Często patrzymy tylko na prowizje 0%, zapominając o opłatach za przewalutowanie (FX fee), które potrafią zjeść spory procent zysku przy regularnych wpłatach. Dla inwestora długoterminowego kluczowa jest też informacja, czy dany broker obsługuje formularz W-8BEN (niższy podatek od dywidend z USA) oraz czy automatycznie wystawia PIT-8C. Bez tego logistyka podatkowa na początku roku staje się koszmarem.
Koszty przewalutowania to ukryty wróg długoterminowych stóp zwrotu. Właśnie dlatego przed założeniem konta zawsze warto dokładnie przeanalizować całą tabelę opłat i prowizji, a nie tylko “hasła marketingowe”. Kwestie podatkowe, takie jak formularz W-8BEN czy gotowy PIT-8C, to z kolei gigantyczna oszczędność czasu i ochrona przed kosztownymi błędami 🙂
Zgadzam się, że ETFy są ok ale trzeba pamiętać, że to nie jest gwarantowany zysk i indeksy też potrafią mocno spaść. Wygoda nie zwalnia z myślenia, zwłaszcza przy wyborze waluty i funduszy, które nie są zabezpieczone, co przy słabym złotym może zaboleć. To świetne narzędzie, ale wymaga cierpliwości i silnych nerwów w czasie rynkowej bessy